7/12/2018

Culinary Innovators 2018 na Służewcu

Całkiem fajna miejscówka, szczególnie w upalny letni dzień. Piękny park Torów Wyścigów Konnych i duża sala stanowiły arenę pokazów osiągnięć restauracji i  producentów podczas Culinary Innovators 2018 na Służewcu, wydarzenia poświęconego szeroko rozumianej sztuce kulinarnej.
Z zupełnie nieznanego mi powodu najwięcej czasu spędziłem przy dwóch stoiskach – w parku na degustacjach cydru z Chyliczek oraz w sali na wykładach połączonych z.... degustacją prowadzoną przez barmanów z Domu Wódki. Ta alkoholowa wyprawa była nie tylko smaczna, ale i bardzo pouczająca.


Taki cydr, to wydawałoby się prosty trunek. Wymaga jedynie tłoczonego soku jabłkowego i... czarów Dariusza Korosia. Aha – i jeszcze trochę czasu. Delektowałem się cydrami z lat 2015 – 2017 w tym cydrem lodowym, który robiony jest z przemrożonego soku. Był smakowity i nie ukrywam, że stał się moim faworytem.. Z opowieści Piotra Kowalczyka, który był moim przewodnikiem po świecie cydru dowiedziałem się między innymi, że cydry są bardzo popularne w Kanadzie.
Jak się okazuje, cydr w warunkach przemysłowych można wytworzyć dosłownie w kilka godzin. Jakim kosztem? Oczywiście – jakości samego wyrobu i ilości składników. Z punktu widzenia smaku i w myśl zasady, że im krótsza lista składników, tym lepiej zdecydowanie lepszym wyborem są cydry rzemieślnicze, produkowane przez pasjonatów - zawierają część ich duszy i dzięki temu wyróżniają się tym, czego próżno szukać w produktach masowych.


Ekipa z The ROOTS Cocktail Bar i Domu Wódki przygotowała dla gości Culinary Innovators 2018 serię wykładów dotyczących sztuki barmańskiej wraz z pokazami swych niebagatelnych umiejętności w przygotowywaniu koktajli. Podkreślam – koktajli. Jeśli nie chcecie skompromitować się przed fachowcami nie używajcie słowa „drink”. Albowiem drink - to dwa składniki w tym alkohol. Więcej składników – to już koktajl. Czyli każdy każdy koktajl może być drinkiem, ale mało który drink koktajlem.
Warszawa w XX- leciu międzywojennym stała na bardzo wysokim koktajlowym poziomie, a popularność owych napojów była tak duża, że akcesoria barmańskie były produkowane w dwóch firmach.
Smaki, jakie proponują łączyć chłopaki z The ROOTS Cocktail Bar i Domu Wódki są często szalone w swym zestawieniu- bo kto to widział, żeby do porządnej gorzały dodawać rabarbar i... koperek. Do tego – w tym samym koktajlu. A smakowało wybornie, choć spróbowałem z pewną nieśmiałością.
Historia barmaństwa światowego, połączona z pasją promowania polskich smaków to credo Tomka - (6-krotnego Mistrza Świata Barmanów Flair), Staszka, Pawła i Arnolda. Sposób w jaki opowiadają o swojej pracy, poszukiwaniach produktów i tworzeniu nowych receptur byłby wciągający nawet dla zdeklarowanego abstynenta - chyba, bo nie znam takiego :)


Nie zabrakło też innych atrakcji. Ciekawostką była też prezentacja pierwszej w Polsce, innowacyjnej Małopolskiej Karty Wód Mineralnych. Muszę przyznać, że jedna z nich w niczym nie ustępowała mojej ulubionej wodzie mineralnej Borjomi.
Jednym z gotujących na Culinary Innovators był Jakub Emanuel Malec z Novotel Warszawa Centrum - pierwszy w Polsce szef kuchni walczący (na taką dużą skalę) z marnowaniem jedzenia. W skali roku zmniejszył o 55% ilość odpadów w  restauracji, ocalił 11 ton (!) żywności i zaoszczędził 18 000 Euro.


Nie zawiedli się miłośnicy piwa - Grimbergen swoim belgijskim, klasztornym piwem podbijał serca i podniebienia smakoszy złotego trunku. Każde z  piw ma kilkusetletnią tradycję i niemalże niezmienną od wieków recepturę.




2 komentarze:

  1. Ta degustacja belgijskiego piwa musiała być naprawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna wielka pustka. Dla kogo to było? Producenci odwiedzili producentów

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku - pisząc komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych

Drukuj lub zapisz przepis

Copyright © 2014 Cztery Fajery - blog kulinarny , Blogger