7/21/2018

Moc ziaren i orzechów

Moc ziaren i orzechów

Moc ziaren i orzechów znana jest od dawna. 

Ich dobroczynny wpływ docenili już starożytni, a w wielu kulturach wierzono, że mają magiczną moc.

Ziarna i orzechy stanowią ważny i wartościowy składnik diety. Mogą być zdrową, dodającą energii przekąską lub uzupełnieniem wielu potraw. Zawierają korzystne dla zdrowia, łatwo przyswajalne tłuszcze, wysokiej jakości błonnik, ważne dla organizmu sole mineralne oraz mnóstwo witamin, zwłaszcza z grupy B oraz witaminy A i E. Warto zatem uzupełnić swoją codzienną dietę o te niepozorne dodatki.

Potrawy z dodatkiem ziaren i orzechów - gdzie szukać przepisów

Wiele inspiracji na potrawy z dodatkiem ziaren i orzechów znalazłam w wydanej jeszcze w ubiegłym roku nakładem Wydawnictwa Olesiejuk, książce „Moc ziaren i orzechów”. Opatrzona krótkim wstępem zawierającym charakterystykę znanych i mniej znanych ziaren i orzechów, książka stanowi zbiór pond 80 podzielonych na kilka kategorii propozycji różnorodnych posiłków.


W publikacji znajdziemy przepisy na mleka i masła m.in. na moje ulubione masło z orzechów laskowych i czekolady oraz mleko z nasion konopi. Dość obszerny rozdział poświęcony sałatkom kusi czytelników surówką z czerwonej kapusty z orzechami włoskimi i zieloną sałatką z sezamem. Wśród propozycji na dania gorące interesująco zapowiada się curry warzywne z orzechami nerkowca. Miałam już wielokrotnie okazję przygotowywać rozmaite curry z dodatkiem orzechów w tym, naprawdę pyszne, curry z kurczakiem, orzeszkami ziemnymi i skórką pomarańczową, chętnie więc wypróbuję wersję wegetariańską. Na uwagę zasługują też pozostałe przepisy na ciepłe posiłki, zwłaszcza te z użyciem komosy ryżowej oraz owsianka z borówkami i migdałami.



Rozdział „Przekąski i sosy” zawiera interesując propozycje na m.in. na grzanki i pesto. Fragment poświęcony deserom i koktajlom ucieszy fanów słodkości i zdrowego odżywiania. Batoniki daktylowe z amarantusem i pestkami, deser z chia i mango, lody pistacjowe czy koktajl figowy z orzechami nerkowca, to tylko kilka przykładów na to w jaki sposób możemy urozmaicić swoją codzienną dietę korzystając z książki „Moc ziaren i orzechów”. W ostatnim rozdziale „Wypieki” moją uwagę zwróciły ciastka pomidorowe ze słonecznikiem i chleb z ziarnami, które zamierzam w najbliższym czasie przygotować.
Wiele przepisów zostało uzupełnionych praktycznymi poradami, a dodatkowym walorem publikacji są przepiękne fotografie i, co nie jest bez znaczenia w przypadku książek kucharskich, twarda oprawa.

Polecam zarówno do domowej biblioteczki, jak i na prezent, tym bardziej, że aktualnie cena książki oscyluje w kwocie około 20 złotych.

Tytuł: Moc ziaren i orzechów

Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Data wydania: 2017
Liczba stron: 192

7/20/2018

Sukiyaki z klasycznym japońskim makaronem OYAKATA

Sukiyaki z klasycznym japońskim makaronem OYAKATA
Od wielu lat kuchnia japońska ma w Polsce liczne grono wielbicieli. Zaliczana do grona najzdrowszych kuchni świata fascynuje bogactwem smaków i aromatów. Japoński kucharz jest nie tylko mistrzem w przyrządzaniu potraw, ale też aranżerem i stylistą. Serwowane w niewielkich porcjach, zharmonizowane również pod względem kolorów poszczególne dania to często kulinarne dzieła sztuki.


Sukiyaki to japońska potrawa narodowa podawana podczas spotkań z rodziną lub przyjaciółmi. Zazwyczaj spożywa się ją wspólnie z jednego naczynia, Japończycy wierzą, że w ten sposób zacieśniają więzi przyjaźni. Potrawa nie jest serwowana na talerzach, każdy z biesiadników sam nakłada sobie porcje mięsa i warzyw – stąd też jej nazwa – określenie suki-yaki - oznacza mniej więcej "dusisz/smażysz, co lubisz". Inna teoria głosi, że nazwa tej potrawy wywodzi się od słowa sukimi co oznacza "cienko pokrojone mięso". Do przyrządzania sukiyaki służy specjalny żeliwny garnek przypominający patelnię z wysokim brzegiem.

Sukiyaki, podobnie jak zyskujące coraz większą popularność w Europie nabe i shabu schabu, należy do dań typu "hot pot" (gorący kociołek) - czyli gotowanych bezpośrednio na stole. Ten rodzaj potraw Japończycy nazywają "nabemono". Ich historia sięga czasów epoki Edo, ale popularność zyskały stosunkowo niedawno, bo w czasie ery Meiji (czyli od połowy XIX wieku do początku XX wieku). Rozróżnia się dwa główne typy sukiyaki - przyrządzane według stylu Kanto (Japonia Wschodnia) lub w stylu Kansai w zachodniej części Japonii. Różnice polegają na kolejności przygotowywania poszczególnych składników. Według tradycji Kanto - wszystkie elementy (mięso, warzywa, tofu) dusi się w wywarze jednocześnie, w stylu Kansai - najpierw dusi się mięso, a później dodaje się warzywa.



Do sukiyaki zazwyczaj używa się tzw. wołowiny marmurkowej - mocno przerastanej żyłkami tłuszczu, który wytapia się podczas przygotowywania potrawy. W Polsce doskonale zastępują ją gotowe, pakowane pojedynczo steki, które możemy kupić w większości marketów. Mięso powinno być pokrojone w jak najcieńsze plasterki, najłatwiej to zrobić kiedy jest zamrożone. Dusi się je chwilę, po czym wyjmuje pałeczkami i macza w rozbełtanym żółtku, a następnie zjada. Warzywa dochodzą dłużej. Często mieszanka warzyw zawiera regionalne składniki, więc zawsze jest pole do eksperymentów. Japończycy nie mają w zwyczaju dodawania dużych ilości przypraw, tym, co nadaje potrawom wyjątkowego smaku są sosy, często na bazie sosu sojowego i mirinu. Więcej informacji i ciekawostek o japońskich sosach, a także o kulturze i kuchni japońskiej znajdziecie w Księdze Mistrza OYAKATA.

Do dzisiejszego przepisu wykorzystałam makaron OYAKATA Japoński Klasyczny wzbogacony sosem sojowym, mieszanką suszonych warzyw i aromatycznych korzennych przypraw: imbiru, goździków i cynamonu.


Przygotowanie klasycznego japońskiego makaronu Oyakata zajmuje dosłownie chwilę, wystarczy zawartość kubka zalać wrzątkiem, odczekać trzy minuty, odcedzić makaron korzystając ze specjalnie zaprojektowanego do tego celu wieczka, które pełni zarazem rolę cedzaka, dodać sos z załączonej saszetki i wymieszać.
Zarówno danie Japoński Klasyczny, jak i inne dania spod znaku OYAKATA świetnie sprawdzą się jako lunch do pracy lub na uczelnię. Zapakowane w termiczny kubek pozwolą cieszyć się smakiem inspirowanym kuchnią Kraju Kwitnącej Wiśni.
Na dzień dzisiejszy mamy do wyboru dania OYAKATA
  • Japońska Wołowina o smaku Wasabi
  • Japoński Kurczak Teriyaki
  • Japoński Klasyczny makaron
Zupy Ramen w kubkach i w torebkach
  • Kurczak
  • Miso
  • Soy Sauce.


Sukiyaki z daniem OYAKATA Japoński Klasyczny - składniki

proporcje dla 4 osób
  • 350-400 g steku wołowego (z polędwicy, antrykotu lub rostbefu) lub dobrej jakości poprzerastanej żyłkami tłuszczu wołowiny
  • 2 opakowania dania OYAKATA Japoński Klasyczny
  • 2 pory (tylko biała i jasno zielona część)
  • 1 marchewka
  • 1 duża cebula
  • 1 pół główki kapusty pekińskiej
  • 3-4 grzyby shitake (wcześniej namoczone)
  • 40 g smalcu

Sos do sukiyaki

  • 100 ml sosu sojowego
  • 100 ml mirinu
  • 100 ml sake (można zastąpić białym winem)
  • 100 ml wody 1 łyżka stołowa płynnego miodu (lub w ostateczności cukru)
Przygotowanie sosu do mięsa i warzyw: wszystkie składniki wymieszać ze sobą.

Do podania: 4 żółtka (po jednym na osobę), roztrzepane i ewentualnie doprawione do smaku pieprzem


Jak przygotować sukiyaki z daniem OYAKATA Japoński Klasyczny

Mięso pokroić na cienkie jak papier plasterki, włożyć na szeroką, dobrze rozgrzaną patelnię i podsmażać przez 2-3 minuty, aż każdy z plasterków zacznie zmieniać kolor. W międzyczasie marchew i pory pokroić w dość grube plastry (2-4 mm), a cebulę piórka. Kapustę pekińską pokroić w dość duże kawałki. Do mięsa wlać połowę wcześniej przygotowanego sosu i gotować około 3-5 minut. Dodać warzywa i grzyby shitake (duże grzyby przekroić na połówki lub ćwiartki). Całość zagotować przez około 2-3 minuty. W tym czasie danie Oyakata Japoński Klasyczny zalać wrzątkiem – po 280 ml na każde opakowanie, przykryć kubki plastikowymi wieczkami i pozostawić na 3 minuty. Odlać wodę, dodać sos z saszetki i całość wymieszać. Makaron przełożyć do miseczek, a mięso z warzywami i sosem ustawić na środku stołu, tak aby każdy z gości mógł sam nałożyć sobie odpowiednią porcję. W razie potrzeby uzupełniać pozostałym sosem i świeżymi warzywami. Podawać z roztrzepanym żółtkiem, w którym zanurza się kawałki mięsa i warzyw.

7/17/2018

Garnek do gotowania mleka

Garnek do gotowania mleka

Garnek do gotowania mleka w którym nic się nie przypali i nie wykipi


Każdy, kto gotował mleko doskonale wie, że jest to produkt, który potrafi uciec z garnka w najmniej spodziewanym momencie. Jakby tego mało, mleko lubi przywierać do dna naczynia, a zapach przypalonego budyniu czy kakao to nic fajnego.
W czym gotować mleko, żeby nie kipiało i się nie przypalało - to pytanie bardzo często pojawia się na forach internetowych. I nic w tym dziwnego - garnki do których nie przywiera i z których nie kipi mleko to marzenie każdego.
Kompletując albo uzupełniając wyposażenie kuchni warto więc pamiętać o niepozornym i w większości przypadków niedrogim, ale za to bardzo praktycznym garnuszku do mleka.

Garnek do gotowania mleka

Jaki garnek do gotowania mleka wybrać

Garnki do gotowania mleka mają zazwyczaj wielowarstwowe dno, niewielką średnicę i często bywają wyższe od tradycyjnych garnków o tym samym rozmiarze dna.
W lepszych modelach zastosowano tzw. płaszcz wodny i gwizdek, który informuje, że mleko jest już gotowe. Garnki do mleka z płaszczem wodnym mają podwójne ścianki, przed użyciem garnka przestrzeń  między ściankami wypełnia się wodą. Dzięki takiemu rozwiązaniu mleko nie ma bezpośredniego kontaktu ze źródłem ciepła, tym samym minimalizujemy niemal do zera możliwość przypalenia i wykipienia mleka i potraw mlecznych.
Na rynku są też dostępne garnki do mleka dla "koneserów gotowania mleka". Wybaczcie mi małą złośliwość, ale nie bardzo potrafię znaleźć uzasadnienie dla ceny tych garnków (od 350 złotych wzwyż) tylko dlatego, że mają odrobinę ładniejszy design (choć to jest oczywiście kwestią gustu) albo w uchwycie zamontowano termometr. Może skusiłabym się na taki garnek, gdyby... sam przynosił mleko ze sklepu, jednak chwilowo tej opcji producenci nie proponują.

Ile kosztuje garnek do gotowania mleka

Ceny dostępnych na rynku garnków do mleka są bardzo zróżnicowane. Zależą od pojemności, renomy producenta, materiałów z których został wykonany garnek i jego budowy.
Najprostsze garnuszki do mleka o pojemności około 1 litra można kupić w cenie od 20 złotych w górę
Garnki z podwójnymi ściankami są odpowiednio droższe. Dobrej jakości garnek z gwizdkiem i płaszczem wodnym to wydatek około 50 złotych, ale możecie mieć pewność, że posłuży wam wiele lat.
Za swój garnek  o pojemności 1,5 litra, z nienagrzewającym się uchwytem i wielowarstwowym dnem (tzw. dno typu kapsel), wykonany ze stali nierdzewnej zapłaciłam 45 złotych (zakup w sklepie internetowym Prymus AGD), ale widziałam też garnki do gotowania mleka w cenie 350 złotych i droższe.

Jak działa garnek do gotowania mleka z podwójną ścianką

Garnek z podwójnymi ściankami czyli wspomnianym wyżej tzw. płaszczem wodnym i gwizdkiem jest moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem. Woda, którą wlewamy pomiędzy ścianki garnka, nie zagotuje się dopóki mleko, które w tym garnku gotujemy, nie osiągnie odpowiednio wysokiej temperatury. Kiedy woda osiągnie temperaturę wrzenia (poinformuje nas o tym gwizdek), mamy pewność, że nasze mleko jest tylko odrobinę chłodniejsze niż woda, ale zrazem wystarczająco gorące, aby obecne w nim drobnoustroje zostały zniszczone. W tego typu garnkach na mleku nie powstaje tzw. kożuch. Dzięki temu, że mleko nie ma bezpośredniego kontaktu ze źródłem ciepła nie wykipi i nie przypali się,

Garnek-do-gotowania-mleka

Co można gotować w garnku do gotowania mleka

Garnek do gotowania mleka wyposażony w podwójne ścianki i gwizdek  zapobiega wykipieniu i przypaleniu mleka oraz umożliwia:
  • przyrządzanie budyniu, puddingu, ryżu na mleku i innych potraw na bazie mleka
  • przygotowywanie wrażliwych na temperatury sosów m.in. beszamelu i sosów na bazie śmietany (np. sos serowy)
  • rozpuszczanie czekolady i kuwertury
  • przygotowywanie masy lub polewy czekoladowej
  • delikatne podgrzewanie posiłków dla dzieci

Instrukcja użytkowania garnka do gotowania mleka

  • Przed każdym użyciem zdjęć gwizdek i wlać wodę pomiędzy ścianki garnka
  • Nachylić garnek pod kątem około 30 stopni i odlać nadmiar wody
  • Założyć gwizdek, wlać mleko do garnka i rozpocząć gotowanie
  • Kiedy gwizdek zacznie gwizdać - mleko jest gotowe

Dlaczego mleko gotowane w tradycyjnych garnkach kipi

Mleko składa się głównie z wody, białka i tłuszczu. Mleko nie ma temperatury wrzenia, wrze zawarta w nim woda, która stanowi około 87% ogólnego składu mleka. Kiedy podgrzewamy mleko, wzrost temperatury powoduje, że białka zmieniają swoją strukturę, a tłuszcze oddzielają się od wody i wypływają na powierzchnię tworząc tzw. kożuch, Oba wspomniane czynniki utrudniają wydostawanie się pary wodnej. Parująca woda nie ma możliwości wydostania się na zewnątrz i powoduje kipienie mleka.

garnek do gotowania mleka
Garnki do gotowania mleka.Po lewej - garnek z gwizdkiem i podwójnymi ściankami

7/15/2018

Likier malinowy

Likier malinowy

Likier malinowy - idealny na zimowe chłody


Likier malinowy z tego przepisu jest wyborny i bardzo aromatyczny, nie kupicie takiego w żadnym sklepie. Jego przygotowanie nie jest trudne ani pracochłonne. Po raz pierwszy robiliśmy likier malinowy na winie i spirytusie niemal 20 lat temu i powtarzamy co roku, zostawiając z każdego rocznika po jednej butelce na specjalne, wyjątkowe okazje. Likier malinowy doskonale rozgrzewa w mroźne zimowe wieczory, przypominając smaki i zapachy lata.

Likier z malin oprócz walorów smakowych ma, podobnie jak nalewka malinowa, szereg właściwości prozdrowotnych.
Działa przeciwgorączkowo i napotnie, pomaga podczas przeziębienia i grypy. Likier malinowy reguluje pracę przewodu pokarmowego i jest wskazany dla osób z anemią, ma także właściwości uspokajające.

Jeśli chcecie przygotować też inne alkoholowe smakołyki z malin zapraszam po przepis na:
Nalewka malinowa i lecznicza nalewka na malinach


Likier malinowy - składniki

  • 2 kg malin
  • litr wytrawnego wina gronowego
  • pół laski wanilii
  • 1 kg cukru
  • 2 litry wody
  • 2 litry spirytusu 96%

Jak zrobić likier malinowy

Dojrzałe, nie uszkodzone maliny umyć, wsypać do dużego szklanego słoja i lekko rozgnieść. Dodać wino, i laskę wabili. Słój zamknąć i odstawić na dwa tygodnie w ciepłe nasłonecznione miejsce..
Po upływie dwóch tygodni zlać płyn i przefiltrować przez kilkakrotnie złożoną gazę lub filtr do kawy. Z cukru i wody przygotować syrop gotując go na wolnym ogniu około 20-30 minut. Syrop wystudzić, wymieszać ze spirytusem i powstałym nalewem owocowym. Odstawić na tydzień, po czym przefiltrować, rozlać do butelek i odstawić w chłodne miejsce na minimum pół roku.

Niezastąpiony zimą likier malinowy

7/13/2018

Mięso ze strusia - zdrowie na talerzu

Mięso ze strusia - zdrowie na talerzu

Mięso ze strusia - zdrowie na talerzu 

Od setek lat ludzie polowali na strusie ze względu na ich wyjątkowo delikatne i smaczne mięso, pióra i skóry. Nasilenie polowań doprowadziło do tego, że w XVIII wieku strusiom groziło wyginięcie. W Polsce fermy strusie zaczęły powstawać około 30 lat temu. Na dzień dzisiejszy Polska jest największym producentem i eksporterem mięsa strusiego w Europie. Warto żeby częściej gościło także na polskich stołach


Jak wygląda i smakuje mięso strusia

Mięso strusia ma intensywny czerwony kolor i smak podobny do cielęciny lub chudej wołowiny z delikatną, ledwo wyczuwalną słodkawą nutą. Jest przy tym soczyste, kruche i bardzo delikatne. To idealne połączenie wyśmienitego smaku i wymogów zdrowej zrównoważonej diety (mięso strusie z polskich hodowli nie zawiera hormonów, sterydów i konserwantów). Strusina jest mięsem niskokalorycznym, 100 gramów mięsa strusia to zaledwie 145 kalorii, tym samym polecana jest osobom z nadwagą.


Czy mięso strusie jest zdrowe

Strusina charakteryzuje się niską zawartością cholesterolu i tłuszczu (ma go mniej niż kurczak czy indyk), a wysoką białka i żelaza. W zależności od elementu, mięso strusie zawiera od 20,00 aż do 23,5 % wysokiej jakości białka. Ma także najwyższą zawartość żelaza ze wszystkich dostępnych dla ludzi źródeł mięsa, a co za tym idzie powinno być składnikiem diety pacjentów z niedokrwistością, anemią oraz kobiet w ciąży.
Mięso strusia zawiera także znaczne ilości witaminy E, uważanej za jeden z najskuteczniejszych naturalnych przeciwutleniaczy oraz witamin z grupy B (zwłaszcza B6 i B12), jest więc polecane osobom cierpiącym na syndrom chronicznego zmęczenia.
Bardzo niska zawartość sodu (32-36 mg / 100 g) powoduje, że mięso strusie jest wskazane dla osób z nadciśnieniem i chorobami układu krążenia.
Strusina zawiera także cenne dla organizmu człowieka wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które stanowią około 35% ogólnej zawartości tłuszczu (dla porównania w mięsie kurczaków jest to 20%, a w wołowinie zaledwie 5%.) Wielonienasycone kwasy tłuszczowe są niezbędnym elementem diety człowieka (stanowią grupę tzw. witamin F).
Cechą charakterystyczną mięsa strusiego jest również stosunkowo duża zawartość kwasu arachidonowego. Zapotrzebowanie na ten kwas tłuszczowy jest najwyższe u niemowląt, u kobiet ciężarnych i karmiących oraz u osób starszych. Kwas arachidonowy jest niezbędny do prawidłowej budowy układu nerwowego oraz wzmacniania odporności organizmu. Jego niedobór zwiększa ryzyko wystąpienia alergii oraz chorób autoimmunologicznych (reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń).

Co można przygotować z mięsa strusia

Łatwiej byłoby odpowiedzieć na pytanie czego nie można. Ze strusiny można przyrządzić praktycznie te same dania, do których wykorzystujemy wołowinę lub cielęcinę. Wyśmienite są steki i pieczenie, tatar, Boeuf Stroganow, gulasze i burgery. Strusie mięso doskonale podkreśla smak dań kuchni azjatyckiej, zwłaszcza przygotowywanych metodą stir fry. Świetnie sprawdza się jako mięso do przyrządzenia w wolnowarze lub metodą sous vide.


Strusie jajo

Jajecznica z jaja strusia to nie lada wyzwanie. Jeśli zamierzacie ją przygotować zaproście większe grono znajomych – 8-10 osób to optymalna liczba. Strusie znoszą jaja tylko pomiędzy marcem a końcem sierpnia. W tym czasie struś może znieść do 50 jaj, których waga często przekracza półtora kilograma i odpowiada objętością 25-30 jajkom kurzym. Żółtko waży około 30-35 dag, a białko około kilograma. Do rozbicia skorupki, która ma około2,5 mm grubości przyda się młotek lub bardzo ostry ząbkowany nóż. Czas gotowania na miękko wynosi około 45 minut, a na twardo nawet półtorej godziny. Podobnie jak strusina, także jaja strusie są źródłem cennych składników odżywczych Niska zawartość cholesterolu (13 mg/g żółtka) powoduje że są one chętnie polecane przez dietetyków. Jajo strusie jest nieco bogatsze niż jajko kurze w kwas foliowy, witaminę B1, magnez, selen i żelazo.


Gdzie kupić mięso strusie

Restauracje, które serwują dania z mięsa strusia

Jak pisałam na wstępie, Polska należy do grona największych producentów i eksporterów mięsa strusia w Europie. Najłatwiej kupić je przez Internet, ale coraz częściej pojawia się także w dobrze zaopatrzonych sklepach, w Warszawie jest to m.in. sklep Befsztyk  przy ul. Dygata.
Jedyną warszawską restauracją serwującą dania z mięsa strusi jest Restauracja „Evil Steak House”
przy ul. Świętokrzyskiej.



Źródła:
  • The ostrich meat – an updated review, Animal Science Papers and Reports vol. 29 (2011) no. 2, 89-97 Institute of Genetics and Animal Breeding, Jastrzębiec, Poland
  • Kurze, przepiórcze a może strusie, mgr inż. Diana Wolańska-Buzalska, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej
  • www,word.poznan.pl
  • Paweł Banaś, www.strusiakraina.pl 
  • Piotr "Timi" Piotrowski, Steak House Evil Warszawa

7/12/2018

Culinary Innovators 2018 na Służewcu

Culinary Innovators 2018 na Służewcu
Całkiem fajna miejscówka, szczególnie w upalny letni dzień. Piękny park Torów Wyścigów Konnych i duża sala stanowiły arenę pokazów osiągnięć restauracji i  producentów podczas Culinary Innovators 2018 na Służewcu, wydarzenia poświęconego szeroko rozumianej sztuce kulinarnej.
Z zupełnie nieznanego mi powodu najwięcej czasu spędziłem przy dwóch stoiskach – w parku na degustacjach cydru z Chyliczek oraz w sali na wykładach połączonych z.... degustacją prowadzoną przez barmanów z Domu Wódki. Ta alkoholowa wyprawa była nie tylko smaczna, ale i bardzo pouczająca.


Taki cydr, to wydawałoby się prosty trunek. Wymaga jedynie tłoczonego soku jabłkowego i... czarów Dariusza Korosia. Aha – i jeszcze trochę czasu. Delektowałem się cydrami z lat 2015 – 2017 w tym cydrem lodowym, który robiony jest z przemrożonego soku. Był smakowity i nie ukrywam, że stał się moim faworytem.. Z opowieści Piotra Kowalczyka, który był moim przewodnikiem po świecie cydru dowiedziałem się między innymi, że cydry są bardzo popularne w Kanadzie.
Jak się okazuje, cydr w warunkach przemysłowych można wytworzyć dosłownie w kilka godzin. Jakim kosztem? Oczywiście – jakości samego wyrobu i ilości składników. Z punktu widzenia smaku i w myśl zasady, że im krótsza lista składników, tym lepiej zdecydowanie lepszym wyborem są cydry rzemieślnicze, produkowane przez pasjonatów - zawierają część ich duszy i dzięki temu wyróżniają się tym, czego próżno szukać w produktach masowych.


Ekipa z The ROOTS Cocktail Bar i Domu Wódki przygotowała dla gości Culinary Innovators 2018 serię wykładów dotyczących sztuki barmańskiej wraz z pokazami swych niebagatelnych umiejętności w przygotowywaniu koktajli. Podkreślam – koktajli. Jeśli nie chcecie skompromitować się przed fachowcami nie używajcie słowa „drink”. Albowiem drink - to dwa składniki w tym alkohol. Więcej składników – to już koktajl. Czyli każdy każdy koktajl może być drinkiem, ale mało który drink koktajlem.
Warszawa w XX- leciu międzywojennym stała na bardzo wysokim koktajlowym poziomie, a popularność owych napojów była tak duża, że akcesoria barmańskie były produkowane w dwóch firmach.
Smaki, jakie proponują łączyć chłopaki z The ROOTS Cocktail Bar i Domu Wódki są często szalone w swym zestawieniu- bo kto to widział, żeby do porządnej gorzały dodawać rabarbar i... koperek. Do tego – w tym samym koktajlu. A smakowało wybornie, choć spróbowałem z pewną nieśmiałością.
Historia barmaństwa światowego, połączona z pasją promowania polskich smaków to credo Tomka - (6-krotnego Mistrza Świata Barmanów Flair), Staszka, Pawła i Arnolda. Sposób w jaki opowiadają o swojej pracy, poszukiwaniach produktów i tworzeniu nowych receptur byłby wciągający nawet dla zdeklarowanego abstynenta - chyba, bo nie znam takiego :)


Nie zabrakło też innych atrakcji. Ciekawostką była też prezentacja pierwszej w Polsce, innowacyjnej Małopolskiej Karty Wód Mineralnych. Muszę przyznać, że jedna z nich w niczym nie ustępowała mojej ulubionej wodzie mineralnej Borjomi.
Jednym z gotujących na Culinary Innovators był Jakub Emanuel Malec z Novotel Warszawa Centrum - pierwszy w Polsce szef kuchni walczący (na taką dużą skalę) z marnowaniem jedzenia. W skali roku zmniejszył o 55% ilość odpadów w  restauracji, ocalił 11 ton (!) żywności i zaoszczędził 18 000 Euro.


Nie zawiedli się miłośnicy piwa - Grimbergen swoim belgijskim, klasztornym piwem podbijał serca i podniebienia smakoszy złotego trunku. Każde z  piw ma kilkusetletnią tradycję i niemalże niezmienną od wieków recepturę.




Drukuj lub zapisz przepis

Copyright © 2014 Cztery Fajery - blog kulinarny , Blogger